wzruszyłam się

Kiedy obudziłam się z myślą, że się udało. I kiedy ujrzałam dwie wymarzone kreski.
Kiedy usłyszałam serce jak dzwon. I pierwszy płacz.
Kiedy zobaczyłam bezzębny uśmiech.
Pierwsze spojrzenie w oczy. I kiedy mocno chwycił mój kciuk.
Kiedy wtulał się w moją pierś mrucząc ze szczęścia.
Kiedy zawołał „mama” i kiedy samodzielnie przeszedł kilka kroków.
Kiedy zaśpiewał piosenkę i powiedział, że kocha.
Kiedy sam się ubrał. I sam zjadł obiad.
Kiedy przytulił brata i powiedział „nie płacz, jestem obok”.
Kiedy wsiadł na rower i pojechał. Samodzielnie. Na dwóch kółkach.

Wzruszyłam się…

 

 

 

I z tęsknotą wracam do wspomnień z wakacji, segreguję je w pamięci, otulam się nimi jak kocem czekając na polską złotą jesień i przypływ weny twórczej…

 

 

  • Anna K

    Jak zwykle pięknie <3 i gratulacje tych dwóch kółek :*

    Ja się wzruszyłam przy zwykłej wizycie u dentysty, ale sama wiesz jaki to u nas postęp . :*

    • Wiem, nawet ja jestem dumna z waszego dentysty 🙂
      Kiedyś nie sądziłam, że tak często będę ocierać łzę w moim macierzyństwie 🙂