Myśli wieczorne

Wieczorem, kiedy przy zgaszonym świetle staram się sprawiedliwie masować jednocześnie cztery stópki moimi zaledwie dwoma rękami padają te najważniejsze pytania. Te, które przez cały dzień kiełkowały w głowie czterolatka i teraz nie dają mu zasnąć.

Mamo, kiedy będę mógł być prawdziwym żołnierzem?
Mam nadzieję, że nigdy, synku.
Ale mamo! Jak będę duży to chcę być…
Prawdziwa wojna jest zła, synku.
Ale ja będę dobrym żołnierzem, zielonym, będę was bronił i strzelał do wrogów…

Mamo, a dlaczego mamy dziury za okami i za nosem?
W czaszce?
Tak…
🙂

Mamo, a dlaczego ktoś nazwał czaszkę „czaszka” a nie „czołg”?

Mamo, kim chciałabyś być, jak będziesz duża?
Ja już jestem tym, kim chciałam być, synku.
Ale mamo! Jak będziesz duża taka jak tata to kim chcesz być?!

Ignasiu, a ty kim byś chciał być?
Hmmm… Wujkiem!
Ale KIM CHCIAŁBYŚ BYĆ JAK BĘDZIESZ DUŻY?!
Hmmmmm… Plawdziwym…. dziadkiem!

 

  • Anna K

    Haha cudni! <3