Maj w kadrze

Zorientowałam się, że maj się dawno skończył. Czerwiec zaczął się niespodziewanie, już zadomowił, a podsumowania miesiąca nie było. Więc jest. Stwierdzam, że w wakacje, kiedy częściej sięgam po aparat zestawienia miesięczne to zdecydowanie zły pomysł, chyba wrócę do tygodniowych przeglądów fotograficznych.
Na co dzień możecie nas podglądać na instagramie – klik klik

taaakie mega słodkie loki, których nadal nie miałam serca obciąć 

każde dziecko wie, że czy to lato czy to zima to motocyklista musi mieć rękawice!

piknik na trawie, z tym, co dzieci lubią najbardziej, jedzenie wymiecione do ostatniego okruszka. musimy robić to częściej

powroty z przedszkola zawsze trwają długo. tyle ciekawych rzeczy jest wokół nas, wszystko trzeba obejrzeć

chwila zadumy. to tak rzadki widok, że trzeba to uwiecznić

co zrobię, że kocham makro? 😉

to typ zdjęcia, przy którym matce mięknie serce i łzy wzruszenia napływają do oczu. mój. taki piękny. taki mądry. to spojrzenie, którym kupił mnie 4 lata temu 

 

czwarte urodziny. czwarte??!!

lubię proste zabawy i proste pomysły. niby nic, a tyle radości

 

buła i spóła czyli to, co dzieci lubią najbardziej. tu wystrojeni komunijnie, takich ich uwielbiam, brakuje im muszek, ale w upale nie miałam serca ich męczyć

znów 😉
och, czy muszę coś dodawać? Może tylko to, że sesja była robiona z okazji Dnia Taty, Igi trzyma fotoksiążkę – prezent, a Wy możecie dostać zniżkę aż 47% na jej wydrukowanie – spójrzcie na poprzedni wpis na blogu!