Drzwi.

Najlepiej planuje mi się w samochodzie. Prowadzę, patrzę na drogę, a w głowie wszystko jakoś miękko się układa. To, nad czym zastanawiałam się od wielu dni nagle gładko wskakuje na swoje miejsce. Przeprowadzka. Nowe przedszkole. Krótki urlop. Urządzanie domu. Odporność. To zaprząta moją głowę.

Stuhr po raz 123987630 czyta opowieść o Reksiu a ja nagle dochodzę do wniosku, że nie chcę szarych drzwi. Mogę mieć szary dach, szare ramy w oknach, ale niech chociaż te drzwi będą inne, takie z charakterem, takie moje. Niech wniosą w szare, betonowe, mocno błotniste otoczenie trochę koloru. Niech ktoś się uśmiechnie na ich widok. Niech ktoś zamknie oczy i przypomni sobie ostre słońce nad turkusowym morzem. Niech będzie wesoło i inaczej, niech nie będzie nudno.

Takie są plany. Moje marzenia. Niebieskie lub turkusowe drzwi wejściowe do wymarzonego domu.

Czasami na kilka godzin potrafię zgubić się na Pinterescie. Przeglądam kolejne zdjęcia i pomysłów na dom mam coraz więcej. Może jednak żółte? Czerwone?

Nie ? Niebieskie to jest to, czego szukałam. Dziękuję MamaGang za inspirację!

 

 

PS. Źródła wszystkich zdjęć, których użyłam we wpisie znajdziesz w mojej galerii na Pinterest